Stracił pracę, dom, rodzinę. Moja historia bezdomności

Są tuż obok nas, ale wiele osób zdaje się ich nie dostrzegać.

Bezdomni to codzienny obrazek w wielu miastach także w Warszawie.
Bezdomność dotyka ludzi w różnych aspektach życia, niewielu z nich jest w stanie pokonać trudności samemu. Potrzebna jest pomoc drugiego człowieka, który wie, jaką tragedią jest bezdomność.

W potocznym, stereotypowym myśleniu, bezdomny to menel, brudas żebrak i alkoholik. Tymczasem to w większości normalni ludzie z wykształceniem, którzy łapią się prac dorywczych, aby nieco odmienić swój los.

Tak było w przypadku naszego głównego bohatera Roberta, który z problemem bezdomności boryka się od 27 lat, ale radzi sobie jak może. Pochodzi z Suwałk posiadał rodzinę, ale popełnił dwa życiowe błędy, które na zawsze zmieniły jego życie.

Zdecydował się opowiedzieć o swoim losie. Brał udział w filmie dokumentalnym
„Rinke. Na krawędzi” reżysera i producenta telewizyjnego Rinke Rooyensa. Nie chodze na żebry. Nie zbieram puszek i złomu. Pracuję – mówi Robert.

Mimo wszystko Robert nie poddaje się razem ze swoją partnerką Moniką i kolegą Adamem, razem idą przez ciężkie życie, jakie zgotował im los. Pracują dorywczo, nie korzystają z pomocy społecznych, dbają o swój wygląd i czystość , Są serdecznymi, ciepłymi i otwartymi ludźmi.

Niestety w problemie bezdomności są ludzie niedotknięci tym problemem, wyzywająca młodzież od meneli i brudasów, którzy również niszczą ich prowizoryczne schronienia i pozbawiają ich dachu nad głową.

Tak wygląda pokrótce historia bezdomności, na tym krótkim spotkaniu nie kończy się rola naszej redakcji Luka&Maro.

Wszystkie osoby chętne pomóc Robertowi w jakikolwiek sposób prosimy o kontakt
z naszą redakcją na adres e-mail: warszawskagrupaluka.maro@o2.pl
lub telefonicznie tel. 530 692 045

– red. Marek Śliwiński