Ile jeszcze musi być wypadków, żeby coś zrobiono dla zwiększenia bezpieczeństwa?

Ponad 300 osób zebrało się w miniony poniedziałek o godzinie 18:00 w miejscu tragicznego wypadku na Sokratesa. Mieszkańcy protestowali przeciwko zabijaniu pieszych na drogach.

– Szok, co się wyprawia na ulicy Sokratesa na warszawskich Bielanach – komentują mieszkańcy. Złe zachowania kierowców przed przejściami dla pieszych i prędkość to główne przyczyny zdarzeń na tej drodze. Nie możemy przechodzić nad takimi zdarzeniami do porządku dziennego. Musimy pokazać władzom samorządowym i krajowym, że domagamy się zmian w infrastrukturze i w prawie.

Czy sytuacja się zmieni po śmiertelny potrąceniu na pasach 33-letniego mężczyzny, który w ostatniej chwili wypchnął na chodnik żonę z 3-letnim dzieckiem w wózku. Sam niestety nie  zdążył już uciec przed nadjeżdżającym BMW. Niestety ZDM odrzucał petycje mieszkańców z braku środków na jego przebudowę.

Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego, czyli piesi i rowerzyści, to grupa użytkowników dróg, szczególnie narażonych na niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a nawet życia w konfrontacji z samochodami.

Apelujemy do wszystkich uczestników ruchu drogowego o zachowanie szczególnej ostrożności i stosowanie się do obowiązujących przepisów, bo kiedy zaczyna brakować nam wyobraźni i zdrowego rozsądku dochodzi do przykrych, a niejednokrotnie tragicznych w skutkach zdarzeń, w których poszkodowani tracą nie tylko zdrowie, ale też i bezcenne życie.

  • Autor artykułu red. Marek Śliwiński
  • Autor fotografii red. Marcin Paweł Onderski