Można zastawiać bramę? Straż miejska: tak

Do incydentu doszło na warszawskim Mokotowie około godziny 10:45. Kierowca BMW uporczywie i świadomie zastawił bramę wjazdową do posesji przy ulicy Narbutta 30. Blokował wjazd i wyjazd, chociaż na bramie jest znak „Zakaz parkowana”.

Zdecydowanie odradzamy wszelkie pochopne działania w rodzaju pyskówek czy wykręcania wentyli z kół. Nie dość, że pojazd będzie blokował nam bramę jeszcze dłużej, to jego właściciel może oskarżyć nas o czyn chuligański

Na miejsce została wezwana straż miejska. Interwencja zajęła strażnikom kilka minut. Stwierdzili, że ich zdaniem samochód może stać w tym miejscu, czyli dokładnie przed bramą wjazdową. Patrol stwierdził, że nie ma podstawy do odholowania pojazdu bo według oceny strażnika można wjechać i wyjechać. Do strażnika nie trafiały argumenty, że pojazd stoi nie prawidłowo zaparkowany bo w tym miejscu obowiązuje parkowanie równolegle do jezdni. Strażnik stwierdził, że jedynie co może zrobić to ustalić właściciela, wezwać do siedziby straży miejskiej i wystawić mandat. Strażnicy odjechali, a właściciele zostali z problemem, uwięzieni we własnej posesji.

Art. 49 „Prawa o ruchu drogowym” stanowi w pkt 2., że: „Zabrania się postoju w miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd, w szczególności do i z bramy, garażu, parkingu lub wnęki postojowej”. Warto zauważyć, że ustawodawca nie użył określenia „uniemożliwiającym” – samo utrudnienie wjazdu jest wystarczającą przesłanką do ukarania kierowcy, który nieprawidłowo zaparkował. Obecność auta stojącego na wjeździe do posesji upoważnia więc do wezwania patrolu policji, który powinien ukarać parkującego bezmyślnie kierowcę, a gdyby to było konieczne, także przywołać pomoc drogową, by odblokowała wjazd. Inne rozwiązanie to wezwanie patrolu straży miejskiej, która również ma prawo do karania kierowców łamiących przepisy o postoju pojazdów.

Samodzielnie możemy udokumentować niezgodny z przepisami postój pojazdu i zgłosić policji fakt popełnienia wykroczenia w ruchu drogowym i złożyć wniosek o ukaranie sprawcy. Policja nie ma w takiej sytuacjiprawa odmówić – musi wezwać i ukarać delikwenta. 

  • Autor artykułu i fotografii red. Marek Śliwiński