Pijana matka opiekowała się synem. Dziecko ze wstrząśnieniem mózgu w szpitalu

Policjanci z wydziału wywiadowczo-patrolowego północnopraskiej komendy zatrzymali
38-letnią mieszkankę dzielnicy, która mając ponad 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu “opiekowała się” swoim 7-letnim synem. Dziecko z podejrzeniem złamania kości skroniowej czaszki i wstrząśnieniem mózgu trafiło do szpitala. Nieodpowiedzialna 38-latka usłyszała już zarzuty w tej sprawie. Za narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło w środę 29 kwietnia br. Kilka minut po godzinie 14 załoga patrolowa z Pragi Północ otrzymała zgłoszenie o nietrzeźwych osobach, które miały opiekować się dzieckiem. Funkcjonariusze natychmiast podjęli interwencję wobec kobiety i mężczyzny z którymi przebywał chłopiec. Podczas wykonywania czynności Policji dziecko płakało, a matka je przytulała. Kiedy mundurowi zapytali dlaczego 7-latek płacze, partner kobiety oświadczył, że chłopiec spadł ze schodów i uderzył głową o płytę chodnikową.

Policjanci natychmiast wezwali na miejsce załogę pogotowia ratunkowego, które zabrało chłopca na dokładne badania. W szpitalu stwierdzono u dziecka wstrząśnienie mózgu, podejrzenie złamania kości skroniowej czaszki i ogólne wycieńczenie organizmu.

Matka chłopca wraz z konkubentem zostali zatrzymani i przewiezieni do Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI Praga Północ przy ul. Jagiellońskiej 51. Podczas całej interwencji byli bardzo pobudzeni i agresywni wobec policjantów. Badanie alkomatem wykazało, że 38-latka miała ponad 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu, natomiast jej partner ponad 2.

Dochodzeniowiec przesłuchał zatrzymanych, matce chłopca przedstawił zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Prokurator zastosował wobec 38-latki policyjny dozór, kobieta musi się stawiać w komendzie 2 razy w tygodniu. Za takie przestępstwo grozi kara nawet do 5 lat więzienia.

7-latek został w szpitalu pod opieką specjalistów, o całym zdarzeniu został poinformowany biologiczny ojciec chłopca. Sprawą zajmie się Sąd Rodzinny.