Koronawirus – mocny cios na branżę fotograficzną

Niestety trudna sytuacja podczas pandemii jest także w branży fotograficznej, jak wiele innych w polskiej gospodarce odczuwa wielki kryzys. Fotografowie ślubni , czy ci którzy pracowali na zlecenia branży marketingowej (firmy produkujące towary , sklepy ,itp.) z ankiety, którą nasz reporter przeprowadził, aż 90% ankietowanych fotografów odczuło ponad 50%-owy spadek zleceń.

Nie tylko branża fotograficzna odczuła duży spadek swoich finansów – podkreśla jeden z ankietowanych fotografów. – trzeba szukać zleceń na własną rękę, nawet jeśli się trafiają, trzeba zaglądać ludziom do kieszeni, bo nie każdego teraz stać by zapłacić za taką usługę w porównaniu do poprzednich miesięcy przed pandemią.

Jedna pani fotograf podkreśla : -Do pandemii przez cały czas jej trwania podchodzę ze spokojem i rozwagą do całości sytuacji. Uważam, że powinniśmy na siebie uważać, korzystać z dezynfekcji rąk i maseczek, unikać chorych osób, a te z jakimikolwiek objawami izolować. Większość osób korzystających w moich usług to mamy – te jeszcze w ciąży, te ze świeżo urodzonymi maluszkami i te z całą gromadką dzieci. Są to osoby, które uważają na siebie, izolują się całkowicie lub po prostu starają się unikać wychodzenia w tłum i narażenia na zachorowania. Dlatego ja jestem spokojna o swoje zdrowie, uważam, że moi klienci są dla mnie małych ryzykiem na zakażenie. Klienci są różni – jedni panikują, inni uważają, że choroby nie ma. Na początku roku zdecydowanie w przewadze byli Ci pierwsi – w połowie marca zaczęli odwoływać sesje, w kwietniu i maju nie wykonałam ani jednej sesji. Nie dlatego, że nie chciałam, głównym powodem był po prostu brak klientów i ich chęci na zapisanie się na nią… Myślałam o rezygnacji z wynajmowania lokalu, bo 2 miesiące bez jakiegokolwiek dochodu to był psychiczny dramat – jak utrzymać siebie i dwójkę dzieci, kiedy nie wiadomo ile czasu potrwa sytuacja? W maju ludzie zaczęli się budzić z letargu, rezerwować sesje na najbliższy czas. Ochłonęłam… Nie ukrywam, że pomogło też wsparcie otrzymane od państwa. Bez tego nie dałabym rady.

Czarny scenariusz już się, niestety, ziszcza. Pracę tracą nie tylko fotografowie, ale również pracownicy różnych branż. Nastroje nie są najlepsze. Realizacje zleceń na kolejne dni są już pod znakiem zapytania, problemem zaczyna być brak klientów. Nie ma ustalania terminów nowych zleceń. Część fotografów zawiesza działalność gospodaczą z powodu COVID-19.

  • Autor artykułu red. Jakub Jędra
  • Autor fotografii red. Marek Śliwiński