Bestialska interwencja ochrony na Wiankach w Warszawie

Czy sposób przeprowadzania interwencji przez ochronę wobec uczestników pikniku był zasadny?
Dlaczego ochrona nie wezwała na miejsce incydentu policji?

Do porażającego incydentu doszło w sobotę 26 czerwca br. podczas ogólnodostępnej imprezy na warszawskich Wiankach. Według relacji świadków i uczestników całego zajścia podczas koncertu kilka osób weszło bez maseczek na otwartym powietrzu. Doszło do naruszenia wszelkich dóbr psychicznych i fizycznych za brak maseczek u osób posiadających stosowane zaświadczenia. Wynikła szarpanina i wymiana pomiędzy rodzicami a ,, ochroną” imprezy. To, co wydarzyło się później jest jednak szokujące. Na miejscu pojawiło się kilku ochroniarzy, którzy powalili jednego z mężczyzn na ziemię oraz jedną z kobiet, która stała. W pewnym momencie z relacji rodziców i świadków ochrona użyła gazu w wyniku czego poszkodowane zostały dzieci w wieku 2,5 roku i 10 lat . Wszystko działo się na oczach zdezorientowanych i zszokowanych dzieci jak również okolicznych mieszkańców. W czasie interwencji rodzice dzieci i inne osoby zwracali uwagę ochroniarzom na ich nieprofesjonalne zachowanie. Niestety ani organizatorzy, ani ochrona nie udzieliła potrzebnej pierwszej pomocy jak i nie zawiadomiła organów. Na miejsce zdarzenia rodzice wezwali Zespół Ratownictwa Medycznego, a po ok. 50 minutach całego zajścia pojawiła się policja. Funcjonariusze zaczęli wyjaśniać całą sytuację. Poszkodowani zgłosili sprawę na Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I przy ul. Wilcza 21. 

  • Autor artykułu red. Marek Śliwiński
  • Foto zrzutu z filmu na fb Rapha Witkowskiego