80. rocznica pogromu Żydów w Jedwabnem. Policja blokowała uczestników

Dnia 10.07.2021 w miejscowości Jedwabne (powiat łomżyński, województwo podlaskie) odbyły się nieoficjalne obchody pogromu żydowskich mieszkańców miasteczka, którzy zostali spaleni żywcem przez Niemców w pobliskiej, niewielkiej stodole. Oficjalnie obchody odbyły się w niedzielę 11 lipca br. Według ustaleń śledztwa przeprowadzonego przez IPN, 10 lipca 1941 r. w Jedwabnem grupa ok. czterdziestu polskich mieszkańców Jedwabnego i okolic wraz z Niemcami zamordowała co najmniej 340 żydowskich sąsiadów. Przez pewien okres czasu niektóre grupy osób próbowały zbrodnią obciążyć Polaków przypisując współuczestnictwo. Obecnie do sprawy powróciło Stowarzyszenie „Wizna 1939”.

Jeszcze zanim rozpoczęły się obchody upamiętniające mord w Jedwabnem,Policja przez kilkadziesiąt minut nie dopuszczała przybyłych na uroczystości do miejsca pamięci. Przepuszczono wszystkich dopiero po interwencji obecnych już pod pomnikiem naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha i rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara.

Na obchody przybyli m.in. doradca prezydenta RP ds. polityki zagranicznej Paweł Czerwiński, reprezentant Rady Ministrów sekretarz ds. polityki europejskiej, Polonii oraz dyplomacji publicznej i kulturalnej w MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk, szef Kancelarii Senatu RP Adam Niemczewski, pełnomocnik MSZ ds. kontaktów z diasporą żydowską Jarosław Nowak, wysłannik departamentu USA ds. holocaustu, przedstawiciele ambasad Izraela, Niemiec, były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss, naczelny rabin Polski Michael Schudrich, RPO Adam Bodnar, bp Rafał Markowski, ks. Wojciech Lemański, prof. Andrzej Rzepliński, politycy, WON Ostrów Wlkp, Świadomi Bydgoszcz, a także osoby z Poznania, Krakowa, Opola, Wrocławia, Warszawy i Białegostoku. Niestety uczestnicy zostali nieprzychylnie potraktowani przez lokalną Policję – funkcjonariuszy m.in. z Łomży, Białegostoku i Moniek. Wszyscy patrioci byli spisywani przez funkcjonariuszy, jednakże omijali osoby narodowości żydowskiej, a przybyłych na miejsce patriotów polskich, karali nawet za rzekome złe parkowanie, co nie jest prawdą – samochody zostały zaparkowane na specjalnie wykoszonym do tego celu pasem zieleni.

W tle były widoczne między innymi banery takie jak „Nie przepraszam za Jedwabne, niech przeproszą sprawcy, chcemy prawdy = ekshumacji”, „Skończyć z oszczerstwami pseudo historyków wobec Polaków”, „Nie dla roszczeń”, a kilkadziesiąt osób miało koszulki z napisem „Nie przepraszam za Jedwabne”.

Na sobotnie obchody, które zaczęły się ok. godz. 10:00 przyjechał Robert Bąkiewicz wraz z autorem książek „Powrót do Jedwabnego” Wojciechem Sumlińskim. Został przez niego złożony wieniec na miejscu gdzie dawniej stała stodoła.

To miejsce jest kluczowe, żeby zrozumieć tak naprawdę o co w tym wszystkim chodzi. Nie ma czegoś takiego jak mienie bezspadkowe. Te nieuczciwe organizacje żydowskie używają racji moralnych, racji prawnych tutaj nie ma żadnych – mówi Wojciech Sumliński, autor „Powrotu do Jedwabnego” – Prawda jest zupełnie inna. Prawda jest zakopana pod ziemią i gdyby doszło do ekshumacji wszyscy poznalibyśmy tą prawdę (…) wytworzono pewien mit, dla którego Jedwabne stało się symbolem. Chodziło o to, by w świat poszło jedno hasło zrozumiałe dla każdego: Jedwabne i wszystko jest jasne, „to znaczy, że Polacy mordowali Żydów” (…)

Następnie, po odpowiedzi na ok. 2 pytania, Robert Bąkiewicz i Wojciech Sumliński oddalili się z miejsca i zaczęła się modlitwa oraz wspominanie pomordowanych Żydów wraz z nazwami ulic, przy których oni mieszkali. Niestety, prowadzący uroczystości byli nie przychylnie nastawieni do przybyłych patriotów, do Polaków, mówiąc że są tu gościnnie.

Policja przyblokowała możliwość wejścia na uroczystości pozostałym Polakom, którzy w tym czasie dotarli na miejsce i ponownie zaczęła spisywać ludzi pod pretekstem sprawdzenia, czy nie są poszukiwani.

– Festiwal przestępstw Policji trwa – mówi jeden z przybyłych na miejsce patriotów ,Mirosław Rostankowski – całkowicie bezprawnie to robią – dopowiada kolejna osoba.

Na pytanie Krzysztofa Adamka, przybyłego aż z Krakowa kamperem z napisem „Poland, not Polin”, które brzmiało „jaki sens ma te sprawdzanie” Policja milczała. Następnie na miejsce dotarła wycieczka z Grzegorzem Braunem oraz Tomaszem Sommerem. 

Są ludzie, którzy chcą nas zadusić propagandą antypolską, nie mają dla nich znaczenia fakty ani realia. To wszystko co opowiadają o Jedwabnem i innych miejscach mogą opowiadać ludziom, którzy kompletnie się nie orientują jak wyglądało życie tu w Polsce i za okupacji niemieckiej i za okupacji sowieckiej. – mówił poseł Konferedacji Grzegorz Braun – Ludzie nie pytają skąd karnister benzyny. To tak, jakby tutaj była stacja benzynowa, jakby ludzie mieli dwa samochody w obejściu (…) Proszę nie przepalać życia, nie marnować energii na użeranie się z zawodowymi kłamcami.

Tomasz Sommer przypomniał, że 10.07.2001 r zjawił się w tym miejscu prezydent Kwaśniewski i przeprosił w imieniu Polaków za tą zbrodnię, mimo że śledztwo IPN jeszcze trwało, więc jeszcze nawet fakty urzędowe nie zostały ustalone. 10 lat później po raz kolejny władze w postaci wysłannika ówczesnego prezydenta w osobie Tadeusza Mazowieckiego przeprosiły za zbrodnię.

Jak się dowiedzieliśmy od Pani Moniki Maciak z biura gminy wyznaniowo żydowskiej w Warszawie, ich uroczystości zostały przełożone na dzień później z powodu szabatu, jak co sobotę, podczas którego „obowiązuje zakaz pracy, podróżowania, używania elektryczności oraz obchodzenia dni żałobnych czy smutnych (…) W szabat przerywa się żałobę, gdyż zakazany jest smutek, a do dni żałobnych powraca się po szabacie”.

  • Autor artykułu i fotografii red. Paweł Dąbrowski